poniedziałek, 29 sierpnia 2016

pocztówka z wakcji - Słowenia

Bardzo dziękuję za miłe słowa pod ostatnim postem. Cieszę się że blog jest tak licznie odwiedzany nawet gdy przebywam na urlopie i nie zamieszczam nowych wpisów :)

postanowiłam więc przesłać Wam pocztówkę z wakacji :)


 do domu wróciliśmy tydzień temu, zdjęcia już nieco ogarnięte, głowa pełna pięknych obrazów i niesamowitych przygód :) Rozstałam się z tamborkiem i igłą na dwa tygodnie, bo do sakw zabraliśmy tylko niezbędne rzeczy ;)
i tak oto spędziliśmy cudowny czas z naszą dwójką maluchów (2  i 4 lata), przejeżdżając przez 1,5 tyg. po Słowenii nieco ponad 300 km. Może niewiele, ale kraj górzysty i momentami podjazdy dawały się nieco we znaki, ale na szczęście bywały też dłuuugie piękne zjazdy! Dzieci w przyczepce czują się doskonale, to taka ich własna oswojona przestrzeń, lubią podróże rowerowe tak jak my.

Naszą małą wyprawę zaczęliśmy od gór, następnie krajobrazy powoli zmieniały się i wjechaliśmy w krainę winnic, a później sadów owocowych, by na końcu móc wykąpać się w pięknym Adriatyku :)

było więc rodzinnie, rowerowo i namiotowo :) jesteśmy zachwyceni tym wspólnym czasem razem, żal tylko że znów trzeba wracać do pracy...

niedługo pojawi się kolejny haftowany wpis :)

a tymczasem pozdrawiam Was serdecznie!

brodziszek

poniedziałek, 25 lipca 2016

Belle & Boo 'Winter Swing' #1

Pełnia lata a na moim tamborku zagościł wzór w zimowej scenerii. Przeciwieństwa się przyciągają więc przyda się nieco ochłody w te upały ;)

Kontynuuję serię o uroczej dziewczynce i jej ukochanym króliczku. W maju powstał haft Belli z dmuchawcem (klik). Jako kolejny zaś wybrałam wzór 'Winter Swing' zwany też 'Out in the Snow' (spotkałam się z obydwiema nazwami), z pięknym motywem drzewa. 
Drzewa uwielbiam dlatego ten haft wcześniej czy później musiał się pojawić :)


Belle haftuję na błękitnym Belfaście. Oryginalnie zalecane jest do tego wzoru płótno w kolorze 'pewter' - błękit wpadający w szarości, na którym śnieg jest bardziej kontrastowy. Niestety nigdzie nie udało mi się znaleźć takiego lnu :/ ale mam nadzieję, że na tym delikatnym błękicie haft też będzie się dobrze prezentować :)



 


I jeszcze słów kilka o ziołowej herbatce, która pojawia się na zdjęciach powyżej... to nasz ulubiony napar, zarówno dorosłych jak i dzieci :) 

A oto i nasza mała bohaterka:


To ziele lebiodki inaczej zwane dzikim oregano, które sami zbieramy i suszymy. Będzie z niego doskonała herbatka na długie zimowe wieczory. Jej smak przypomina nam wyprawę w góry Prokletije w Albanii sprzed kilku lat. To tam po raz pierwszy zostaliśmy nią poczęstowani przez pasterzy. Tak nam wówczas zasmakowała, że wędrując zbieraliśmy bukiety ziół i suszyliśmy je przytroczone do plecaka :)  tak jak na tym zdjęciu:


Piękne góry! a zwą się ... Przeklęte ;) na szczęście były dla nas niezwykle łaskawe :)

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)

Pozdrawiam serdecznie :)

czwartek, 14 lipca 2016

Haft zamojski cz.1

Gdy tylko zamieszkałam na Roztoczu zafascynował mnie haft zamojski. Piękny duet czerwieni i czerni :) Jest to zestawienie wzorów wykorzystujących zaledwie kilka rodzajów ściegów a jednocześnie tworzących tak bardzo urokliwe kombinacje.
Lubię sięgać do tradycji miejsc w których przebywam :) Haft zamojski jest więc obecny w naszym domu, chcę uwrażliwić dzieci na piękno ludowej tradycji. Ciekawe na ile mi się to uda ;)


Wzorów haftu wykorzystywanego w stroju zamojskim jest sporo. Bardzo spodobało mi się to, że mogę je dowolnie zestawiać, tworząc jedyne w swoim rodzaju serwetki.


Bieżnik powstał przed 6-cioma laty, na aidzie w kolorze ecru, wymiary 40x80 cm. Do centralnej części serwety wykorzystałam motyw haftu z koszuli kobiecej, natomiast wzór na obwodzie to haft z przodu koszuli męskiej. Do całości doszyłam zakupioną w pasmanterii bawełnianą koronkę. W przyszłości na pewno będę chciała obrabiać serwety na szydełku, ale jeszcze nie nastał ten czas, z szydełkiem mam zdecydowanie na bakier ;)

i jeszcze kilka detali:
a na koniec mam dla Was piękne dzikie bratki, ulubione kwiatki naszej małej Ewci, bohaterki drugiego zdjęcia :) wakacje w pełni - radość dzieci ogromna! nasz urlop też niedługo, odliczamy dni do sierpnia ;)


Bardzo Wam dziękuję za przemiłe komentarze pod ostatnim postem  :)))

Cieszę się, że spodobały Wam się zmiany wprowadzone w kwiatowym sercu, i fotki :) Zarówno hafty jak i zdjęcia są dla mnie bardzo istotne, w obu kwestiach muszę się jeszcze wiele nauczyć, ale właśnie po to był ten blog, żeby motywować ;) jesteście niezastąpione w uskrzydlaniu myśli :)))

Pozdrawiam serdecznie! 

wtorek, 5 lipca 2016

Rocznica ślubu i inspiracja " Broderie, Rêverie, Poésie" - FINAŁ :)

Wzór Véronique Enginger haftowałam z myślą o pamiątce z okazji 35. rocznicy ślubu moich Rodziców. Długo szukałam odpowiedniego schematu ale jakoś żaden nie przypadł mi do gustu. Postanowiłam więc trochę poeksperymentować...

Lewą stronę serca wyhaftowałam zgodnie ze wzorem, w prawej zaś puściłam nieco wodze fantazji m.in. kolorując kwiaty w sepii (miłość ma być przecież kwitnąca ;), dodając różyczki oraz wprowadzając niewielkie modyfikacje tu i ówdzie. W sumie to nawet już nie pamiętam ile pozmieniałam ;) Oczywiście nie obyło się bez prucia, bo pierwotnie układ kwiatów nie do końca mi się podobał. Dodałam też ptaszki, znalezione w «Mon Journal au point de croix», które ładnie dopełniły całości.  
Nie mogło także zabraknąć imion Rodziców i daty ślubu. Literki wypatrzone na wspaniałym blogu made by magin mogłam wykorzystać dzięki uprzejmości Marzeny :) Te literki z Vervaco są piękne, bardzo delikatne i eleganckie, a przede wszystkim czytelne ;)

dane techniczne:
- len obrazkowy 30 ct , kość słoniowa
- dwa pasma muliny DMC co dwie nitki osnowy


A oto dla porównania obydwa serca:


i moja wczorajsza przedwieczorna sesja przy igrającym z chmurami słońcu:


Podczas spaceru z dziećmi zrobiłam mały bukiet z róży i żmijowca, który pięknie zgrał się z kolorystyką ślubnego serca :)


i jeszcze kilka detali i ujęć...








Mały pomocnik :)


Jak tylko uda się oprawić haft na pewno wpadnę ze zdjęciami. Na szczęście do października jeszcze sporo czasu ;)

Teraz na tamborku zagości ukochana Belle ... <3

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze ;))))

Pozdrawiam słonecznie!

Aktualizacja :)

pamiątka bardzo się spodobała kochanym Jubilatom, widać ich na zdjęciu wśród kwiatów :) przedstawiam zatem kilka zdjęć oprawionego haftu:




na koralowej rocznicy nie mogło także zabraknąć trabanta, samochodu którym Rodzice jechali do ślubu :D

jak Wam się podoba?

środa, 22 czerwca 2016

" Broderie, Rêverie, Poésie" Véronique Enginger

Wzór z «Mon Journal au point de croix» Véronique Enginger - piękne kwieciste serce :) bardzo przyjemnie się je haftuje, szybko przybywa wzoru. Na chwilę obecną jestem już prawie na finiszu, ale zabrakło czasu na zrobienie zdjęć więc wrzucam to co mam:
 

 Jak już nieco widać mam zamiar trochę ze wzorem pokombinować, ale nie chcę zdradzać szczegółów. Całość pokażę następnym razem :)

A tymczasem przymierzam się już do kolejnego haftu. W pasmanterii internetowej Haftix zakupiłam błekitny Belfast, muliny i kilka innych drobiazgów, w tym szklane kaboszony ;) powstał z nich wakacyjny medalion, właśnie z bohaterką kolejnego projektu. Córcia zachwycona :) synek też obdarowany, niestety breloczek nie załapał się do zdjęcia...
Nie mogłam się zdecydować które zdjęcie zamieścić więc pokazuję obydwa :) niestety nie udało mi się złapać ostrości na medalion, ale to chyba przez jego wypukłość ;)

do następnego haftu :)
brodziszek